Gdzie wybieracie się na studia?



13 odpowiedzi - 1265 oglądnięcia Feed-icon
Witam,

Myślicie już o studiach? Może ktoś z was już studiuje? Chwalcie się:)
Ja bardzo pragnęłam studiować germanistykę, ale uczelnia miała za mało chętnych - dlatego musiałam wybrać coś w zamian. A więc padło na zarządzanie. Trochę ciężko z matematyką, motywacja spada... Od przyszłego roku bardzo chciałabym przenieść się z dziennych na zaoczne i zacząć niemiecki na innej uczelni.
Ja już nie mam problemu z kierunkiem studiów. Wybrałam już dawno , i teraz jestem studentką prawa. Chodź bywa czasami ciężko, to muszę powiedzieć, że jest to super kierunek. Uczymy się dużo zagadnień z życia, które na pewno się kiedyś przydadzą . Jeśli się ludziska wahacie i nie wiecie na co iść, to jeżeli was choć trochę interesuje życie to wybierajcie się na prawo. Na prawdę warto
Hmm a ja słyszałam, że na prawie jest ciężko. Dużo wkuwania tych wszystkich ustaw, sformułowań których często przeciętny człowiek nie rozumie. A jak to jest w praktyce? Np. jakie masz przedmioty?
Pierwszy rok to była praktycznie sama historia, np historia ustroju państw, wstęp do prawoznawstwa. Dopiero na drugim roku zaczęło się rozkręcać, bo mieliśmy prawko karne, cywilne, administracyjne. Wtedy pierwszy raz miałam kontakt z kodeksem. Wiadomo , prawa nie można się uczyć na pamięć, tylko na logikę, bo od prawnika po studiach nikt nie będzie wymagał recytowania całych artykułów z kodeksów na pamięć, ale rozumienia problemu i potrafienia go rozwiązać. Moją ulubioną dziedzina jest oczywiście prawo karne i postępowanie karne. Z tych dwóch przedmiotów miałam 5tki i byłam zwalniana z egzaminów :) A u Ciebie jak Olu studia wyglądają ?
Na zarządzaniu mam trochę "ludzkich" i trochę innych przedmiotów, których nie umiem wrzucić do jednego worka :D
Filozofia, socjologia, logika, podstawy zarządzania, nauka o organizacji, mikroekonomia, matematyka. Większość (dla mnie) jest wyuczalna, ale matma to kamień milowy... Jest tylko na pierwszym semestrze, ale trzeba podołać przy egzaminie, żeby być na 2 semestrze ;) W zamian dostanę rachunkowość :D Przedmioty i wykładowcy w większości mi odpowiadają. Później zapowiada się ciekawiej :)
Ja już jestem za półmetkiem i jakoś mi szkoda, bo wszystko idzie tak szybko do przodu. Chciałabym móc się cofnąć na pierwszy rok, i zaczynać studia raz jeszcze. Poznawać znowu od początku wszystkie osoby, bo teraz już jakoś się wszystkich zna i już nie ma takiej magii
Ja to bym wolała już wszystkich choć po trochu znać, bo czasem nawet nie wiem jak się do kogoś zwrócić :D To trochę uciążliwe. Magia? Może i jest, bo każdy stara się zaprezentować jak najlepiej. Dopiero później prawda wychodzi na jaw :D

Co zdecydowało, że wybrałaś prawo? Miałaś jakiś plan B?
Miałam iść zamiar na administrację, ale znajomy rodziny - prawnik, odradzał mi ten kierunek, bo mówił , że masę przedmiotów mi się będzie powtarzać, a po ukończonych studiach lepiej jest być bezrobotnym magistrem prawa, niż administracji ;) Pewnie coś w tym jest. Jak mówię, że studiuję prawo, to ludzie robią wielkie oczy i reagują miarodajnym "eeeee" , a administracja to już taki bardziej "zwyczajny " kierunek, mimo iż 80 % mamy tych samych przedmiotów. Jakiś dziwny stereotyp wśród ludzi chyba panuje :)
Tak, nazwa bardzo się "liczy". Niestety później, przy składaniu papierków potrzebnych do pracy też.

Jak żyłam jeszcze w świadomości, że będę studiować germanistykę też wszyscy robili wielkie oczy. A zarządzanie? O, takie oklepane :P Mi się zawsze to kojarzyło z reklamą. Jednak mało to ma do reklamy, póki co.

Ja się tylko obawiam, że matmy nie zaliczę. Niejedną już osobę znam, które potknęły się właśnie o to słowo na "M" ;) Co będzie - los pokaże. Maturę mam, mogę wybrać jeszcze inny kierunek :)