Za aborcją - nie. Nowe życie tworzy się już w czasie poczęcia. Słyszałam zdania, że "zarodek staje się dzieckiem" dopiero gdy ciąża trwa 4 miesiące albo gdy nastąpi poród. Dla mnie to absurd.
Dopuszczam myśl o zaakceptowaniu aborcji gdy ciąża zagraża życiu kobiety. Gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.
A eutanazja to już trudniejsza sprawa... Nie mam sprecyzowanego zdania, bo każdy przypadek jest inny. Ludzie popełniają samobójstwa - czyli sami jakby dokonują na sobie eutanazji. A eutanazja w skojarzeniu szpitalnym to prośba o śmierć. W praktyce niczym się to nie różni - taki sam efekt.