Ślub czy życie na kocią łapę?



6 odpowiedzi - 431 oglądnięcia Feed-icon
Jeżeli jesteście bądź będziecie pewni co do wybranka/wybranki swojego serca - tak, to jest to! Jak dalej się potoczą wasze losy? Zdecydujecie się na ślub czy wolicie pomieszkać trochę ze sobą, bliżej się poznać (bo wiadomo, przyzwyczajenia, jakieś głupie nawyki)?

Ja gdybym tylko miała możliwość (ah te pieniądze) to pomieszkałabym jakiś czas powiedzmy... pół roku. A jeśli dalej byłoby tak dobrze we dwoje to marzyłby mi się ślub :)
To jest chyba najlepsze rozwiązanie , aby najpierw ze sobą zamieszkać i poprzebywać praktycznie non stop razem. Wtedy zawsze wychodzi czy jesteśmy w stanie znieść obecność drugiej osoby, która będzie nas pewnie w niektórych sprawach irytować. Ja jeszcze nie mieszkam ze swoim chłopakiem razem, ale wielokrotnie wyjeżdżaliśmy na wspólne wakacje tylko razem, na sylwestra, jak rodzicow nie było w domu to przez tydzień u mnie mieszkał . I mogę powiedzieć, że wtedy układało nam się lepiej niż zazwyczaj :) To próbnym okresie mieszkania , jak najbardziej ślub :))
Nowe warunki - to i poznać się można dużo lepiej :) Nawet gdy wyjechałam z chłopakiem, tatą i bratem nad morze to poznałam chłopaka z innej strony niż do tej pory miałam przyjemność go znać ;)
Mieszkać niestety póki co nie możemy, z resztą na wszystko przyjdzie czas i niektórych rzeczy lepiej nie przyspieszać :)
Co racja to racja, ale ja już ze swoim bym chciała zamieszkać. Jak wszystko pójdzie jak planujemy, to za rok o tej porze może będę siedziała na naszym, tylko naszym mieszkaniu, i będę gotowała obiadek mojemu K, który będzie jeszcze pewnie siedział w pracy :) Po cichu na to liczę, i mam nadzieję, że to marzenie mi się spełni. Będę nam tego życzyła na Sylwestra, kiedy się składa życzenia :)
mam 50 lat i jestę dziewica
Mi sie wydaje że jak za dlugo się jest bezzobaowiązań to człowiek nawet nie wie kiedy ale coś się może skończyć, jak dwie osoby chcą wziąść ślub to warto to zrobić i nie odkładać w nieskończoność.