
radek89
94 wiadomości 09-07-21 |
Z drugiej strony może i macie rację, ale ja bardziej bym żałował tego, że kogoś skrzywdziłem ryzykując zabawą uczuciami. Bo wy kobiety nie jesteście twarde jeżeli chodzi o uczucia damsko - męskie. Dlatego zawsze podchodziłem do tego z lekkim niepokojem jeśli chodzi o relacje między mną i potencjalnymi dziewczynami. Jeżeli jest okazja do zapoznania dziewczyny i związek z nią to czemu nie, ale muszę wiedzieć kiedy powiedzieć pas i nie ciągnąc tego w nieskończone, bo ryzyko jest fajne. Ryzyko jest fajne, ale do momentu gdy nie wchodzą w grę uczucia drugiej osoby.
|
|

izulka
111 wiadomości 09-07-21 |
Rzeczywiście nie jesteśmy twarde, ale to dlatego, że jesteśmy bardzo wrażliwe i zawsze uważamy by nie zranić drugiej osoby. Ale to chyba jest dobre... TO my-dziewczyny zazwyczaj bardzo przeżywamy koniec związku, płaczemy wyżalamy się... Jeśli chodzi o facetów to oni też trochę przeżywają to, jednak robią to w inny sposób. Skrywają swoje prawdziwe uczucia, nie mówią innym o nich, nie rozklejają się.
|
|

radek89
94 wiadomości 09-07-21 |
Bo ten typ tak ma. Ja zawsze swoje uczucia chowam głęboko w sobie, do momentu kulminacyjnego gdy już inna osoba wyciśnie ze mnie ostatnie poty i zajdzie mi za skórę, wtedy to ma pecha i jej się obrywa :D więc nie należy ze mną ryzykować. Prawda wolę trzymać w sobie uczucia, a wy kobiety od razu rozklejacie się no i cały świat najczęściej wie jak wam niedobrze jest z takim gatunkiem jak mężczyźni.
|
|

izulka
111 wiadomości 09-07-22 |
To w takim razie nie będę z Tobą zaczynać :P Może właśnie przez to faceci uważani są za takie kasanowy, za ludzi bez uczuć. Może dlatego, że kobiety zaraz rozpowiedzą wszystkim o tam, jaki ich były był. Natomiast facet, nie lubi mówić o uczuciach, więc nie będzie nic gadał o swoich byłych. Chociaż podobno, chłopcy lubią się chwalić swoimi podbojami, "zaliczonymi panienkami"...
|
|

radek89
94 wiadomości 09-07-24 |
Nie bój się mnie, ja sam w strachu :D Z drugiej strony można by powiedzieć podobnie o kobietach, że co niektóre lubią się chwalić zaliczonym facetami. I to już dawne historie opowiadane przez starszych ludzi pokazały, że w czasach dawnego liceum jak dziewczyna z klasy była dziewicą to dziwnie na nią patrzyli. Nie pamiętam tytułu programu w którym był ten motyw. Więc tak znów nie obwiniajcie mężczyzn, że się chwalą ile to lasek zaliczyli. Na pewno tacy też są, ale świat nie może być idealnie poukładany, bo za nudno by było.
|
|

zibi
13 wiadomości 09-11-15 |
Ryzyko istnieje niemal w każdej rzeczy, której się podejmujemy. Ale cóż warte byłoby życie bez niego:) Dreszczyk emocji i adrenaliny przydaje się w wielu różnych sytuacjach, ja uważam, że również i w związakach. Ja wiążąc się z dziewczynami prawie zawsze takie ryzyko, niemal pójścia na całość podejmowałem, co prawda do dziś nie mam stałej partnerki, ale nie żałuję żadnego mojego wcześniejszego związku, pomimo że nie raz rozstanie bolało.
|
|

Magicp
100 wiadomości 09-11-25 |
Jak się nie zaryzykuje, to nie dowiemy się czy tak na prawdę nie kochamy drugiej osoby. Miłość może przyjść też z czasem w związku. Najpierw jest przyjaźń, potem coś więcej, ta osoba staje się coraz bliższa, aż w końcu uświadamiamy sobie , że nie potrafimy bez niej żyć. Kiedyś miałam taki związek, że chłopak się za bardzo zaangażował, i za szybko chciał przeskoczyć na wyższy poziom. Ja się przestraszyłam i musiałam to zakończyć.
|
|

Ola
100 wiadomości 09-12-01 |
Magicp - żałujesz tego, co zrobiłaś?
Ja uważam, że jeśli się człowiek w cokolwiek angażuje - to już ma świadomość ryzyka. Czy w przyjaźni, czy w miłości. Ale jeśli całe życie będziemy tacy płochliwi to tak naprawdę nic nas nie czeka.
Ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że ryzyko się opłacało. Jestem z chłopakiem od 6 lat (minus tzw."przerwy") i jest mi z nim fantastycznie. Nie zapowiada się, by znów była konieczna przerwa, a wręcz przeciwnie :)
|
|

Megi909
3 wiadomości 11-09-19 |
no to tak.Mam 13 lat i od jakiegoś czasu czuję do mojego znajomego ze szkoły, że go bardzo lubie chyba sie zakochałam.On jest w moim wieku.Cały czas o nim myśle i na niczym nie moge się skupić.Kiedy przechodzi kołomnie na korytarzu zawsze mi mówi cześc i sie usmiecha do mnie, oczywiście ja to odzajemniam. Staram sie wychodzic równo z nim ze szkoły żeby móc pogadać albo cos w tym stylu, ale mi się to nie udaje.Ostatnio spotkalismy się w sklepie ja przy wejsciu czekałam na kolezankę i kiedy on wychodził staną oparł sie o drzwi i z lekkim usmieszkiem sie na mnie patrzył.Wyglądał prze słodko.....;) ale niestety kolega go zawołał.Zdołałam wydusic z siebie tylko CZEŚĆ. Nie wiem poradzicie cos na to? Proszę jak mam do niego zagadac i co mam zrobic??Pozdrawiam Meg.
|
|