Nieśmiałość



17 odpowiedzi - 1329 oglądnięcia Feed-icon
To był żart ;) Jeżeli nie mam wyjścia to oczywiście wszystko mogę załatwić i absolutnie nie mam z takimi życiowymi sprawami problemu. Chociaż zdecydowanie wolę wtedy iść gdzieś i rozmawiać z 'żywym' człowiekiem niż dzwonić ;)
Ja jestem nieśmiała:) W towarzystwie raczej bardzo mało mówię, wolę znacznie bardziej rozmowę w cztery oczy, wówczas jestem mniej spięta, albowiem mam świadomość, iż mówię tylko do tej jednej osoby i jej uwaga skupiona jest na moich słowach.
Mi się wydaje, że ogólnie jestem dość towarzyską osobą i łatwo łapię kontakt z innymi. Wydaje mi się, że najtrudniej jest przełamać pierwsze kroki, a potem to już pójdzie z górki, zwłaszcza jak rozpoczniemy jakiś fajny i przyjemny temat dla wszystkich :)
Ja też jestem nieśmiała. I muszę powiedzieć, że to utrudnia życie. Nieraz chciałam coś powiedzieć np. przy większej liczbie osób i zawsze bałam się, że wyjdę na głupka. Dlatego raczej nie jestem w centrum zainteresowań.
Trochę inaczej jest z ludźmi, których lepiej znam. Wtedy bez oporów gadam, śmieję się i wygłupiam - a oni uważają że to normalne u mnie :D
Tak jest, ale nie ma co się zamykać w sobie i nie bać się mówić, wśród innych osób. Ja nie raz palnęłam gafę przy nowo poznanych osobach, ale potem wszyscy się z tego śmialiśmy. Gorzej by było jakbym się wtedy obraziła na cały świat, a tak to jakoś wybrnęłam z sytuacji .
Pozazdrościć :) Ja nie mam na tyle odwagi i często takie głupie sytuacje przez kilka godzin rozgryzam wewnątrz - jakbym mogła się inaczej zachować, co innego powiedzieć... Wiem wiem przytruwam sobie głowę. Ale taka natura.
Jestem raczej gadułą, ale jeśli chodzi o spojrzenie w oczy mojego chłopaka to "leżę"(zaczynam się usmiechać i muszę zmienić kierunek, w którym patrzę, zachowuję się jak by coś mnie strzeliło). Jest na to sposób(pisz na serbet)?