Jak dbacie o zęby?



21 odpowiedzi - 1383 oglądnięcia Feed-icon
Ciekawa jestem co robicie, żeby zachować jak najdłużej Wasze zęby w doskonałym stanie. Jeśli chodzi o mnie to nie jem słodyczy (a przynajmniej się staram ;)), nie jem ciemnych rzeczy i nie piję herbaty (bo podobno przez to zęby tracą biały kolor). Poza tym raz na jakiś czas chodzę na przegląd zębów do dentysty, choć nie przepadam za tym. Uważam, że te wizyty u dentystów są za drogie. Wizualizuję sobie też, że mam piękne zdrowe zęby. Wiadomo, że myśl jest materią, więc taka wizualizacja też pomaga utrzymać zęby w doskonałym stanie. Zastanawiam się też nad zmianą pasty do zębów, bo podobno pasty z fluorkiem sodu są bardzo szkodliwe dla szkliwa zębów. I zamierzam kupować sobie tylko ekologiczne pasty (bez fluorku).
Poza podstawową higieną to chyba nic. No, jeśli nie liczyć tego, że nie palę ;) Posiadanie idealnie białych zębów jest niemożliwe, przynajmniej tak uważam. Takie jakie mam są w porządku, więc nie zamierzam się zabijać i wydawać fortuny na to, żeby były jeszcze lepsze. Zwłaszcza, że większość ludzi ma po prostu naturalny kolor trochę ciemniejszy od śnieżnej bieli i żadne pasty tego nie zmienią. Staram się tylko o to, żeby były zdrowe, od czasu do czasu chodzę do dentysty (uwielbiam mojego dentystę, ale wizyt nie lubię... więc zazwyczaj z nimi zwlekam;)) i tyle.
Także nie palę, dentystę odwiedzam bardzo rzadko. Nie dlatego, że się boje, ale po prostu nie mam problemów z zębami. Jedyne moje czynności to codzienne mycie minimum dwa razy. Jakoś nie umiem funkcjonować czując coś na zębach. Nie chodzi już tu o połysk zębów lecz własne samopoczucie.
często myję zęby i dbam o higienę, chodzę do stomatologa na badania kontrolne, więc jest w porządku;)
Myję zęby 2 razy dziennie, czasami w ciągu dnia żuję gumę. Do dentysty powiem szczerze chodzę dopiero jak mnie coś zaboli. Taka moja mentalność - jak się nic nie dzieje złego, to po co się u lekarzy o to dopominać? :D Lubię owoce, ale mam też wielką słabość do chipsów. Ale myślę, że zachowuję równowagę :)
Ja też obowiązkowo 2 razy dziennie, czasami jak wracam wcześnie do domu, to jeszcze w ciągu dnia. Zawsze mi się marzył taki śnieżnobiały uśmiech, jak mają ludzie z telewizji :) Do dentysty chodzę raz na pół roku, nawet jeśli mi się nic nie dzieje, bo wiem, że jakbym nie była ze 2 lata , to później bym się strasznie bała tam iść, a tak to jestem oswojona :P
Myję zęby 3 razy dziennie, ale to chyba zbyt dużo, bo bardzo często mam problemy z krwawiącymi dziąsłami. Muszę coś zmienić w tej materii, by tych dziąseł nie zniszczyć sobie doszczętnie ;-)
Też myje trzy razy dziennie - nie sądzę by to było przyczyną krwawienia. Polecam zmianę szczoteczki na nową.
Zmianę szczoteczki? Hmm... może rzeczywiście problem tkwi właśnie w tym, a nie częstotliwości mycia. Pędzę po południu po nową szczoteczkę :d
Tylko nie myśl sobie, że od razu po zmianie szczoteczki problem ustąpi. Do tego potrzebny jest czas ;-) Możesz również stosować inne "zabiegi".