Gdzie chcielibyście wyjechać?



7 odpowiedzi - 657 oglądnięcia Feed-icon
Ja bym chciała wyjechać gdzieś z dala od cywilizacji, z dala od wyścigu szczurów, od betonu... gdzie jest cisza, spokój i natura, nie ma ludzi, nie ma żadnych problemów, nie trzeba sie niczym przejmować... tylko ja i natura. I najlepiej zostać tam już na zawsze choć to by było raczej zbyt piękne ;) Ale można sobie pomarzyć. A co to by mogło być za miejsce? Bo ja wiem, może jakaś bezludna nieodkryta jeszcze wyspa ;)
Peru. Generalnie Ameryka Południowa. Zawsze mnie tam ciągnęło i tak już raczej zostanie. No i marzę o wycieczce objazdowej po całych stanach zjednoczonych... Ale to musiałaby być baaardzo długa wycieczka ;)
Przede wszystkim Nowy Jork oraz Tokio, bo lubię duże miasta, a konkretnie dla natury to chyba do Nowej Zelandii.
A mi się by przydał jakiś wyjazd do Skandynawii i zwiedzenie od razu Finlandii, Norwegii i Szwecji. Nie wiem czemu tak mi to przyszło teraz na myśl, ale wiem jedno poznać kraje, z których pochodzą rewelacyjne kapele metalowe to już nie lada wyczyn i zarazem szczęśćie ;) A tak to chciałbym poznać wszystkie fajne miejsce w Polsce. A potem może coś dalej w cieplejsze zakątki świata.
Od kiedy tylko pamiętam zawsze marzył mi się wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Pociągała mnie tam inność ich życia, która przejawia się w zupełnie innych standardach, które mają amerykanie. Z tego co mi wiadomo, to żyje się tam znacznie, znacznie lepiej i na wyższej stopie. Życie jest po prostu łatwiejsze i bardziej fascynujące, dzięki wielorakim dostępnym tam formom rozrywki oraz możliwością spędzenia wolnego czasu.
Niemcy. Chciałabym poznać tamtejszą kulturę, zachowania, a przede wszystkim - ludzi. Mało podróżuję, wakacje spędzam w kraju, a mapa jest mi obca ;) Dlatego wybieram coś, co jednak umiałabym pokazać z zamkniętymi oczami na globusie :D
A tak poważnie - chciałabym podszlifować język. Los chciał (uczelnia - za mało kandydatów), że nie dane mi było uczyć się na filologa germanistyki. To byłaby dla mnie szansa.
Ja to bym chciała odwiedzić Kajmany, ale wiem, że to jest jedno z marzeń, których z realizacją będzie najciężej. Bardziej przyziemnym wyjazdem byłaby Francja, ale nie Paryż czy Lyon, a raczej małe miasteczka, w których widać prawdziwe życie, poznaje się prawdziwą mentalność francuzów i w ogóle :)