Czy czytacie jakieś religijne książki?



4 odpowiedzi - 572 oglądnięcia Feed-icon
Ja się kiedyś naczytałam mnóstwo książek Osho. Dużo mądrości z nich wyniosłam, choć nie ze wszystkim się zgadzam. Podobało mi się u niego to, że uczył ludzi, żeby zapomnieć o przeszłości, nie myśleć o przyszłości, tylko po prostu żyć TU I TERAZ. Niby taka prosta rzecz a jak ułatwia życie ;) Uczył tez odwagi, nie przejmowania się ani nie bania się tego co myślą o nas inni ludzie. Miał też bardzo mądre poglądy na temat miłości. Druga osoba nie da ci szczęścia, musisz je znaleźć w sobie. Z początku się z tym nie zgadzałam ale jednak po głębszym przemyśleniu jestem pewna, że tak właśnie z tym jest. Ludzie proszą się o zainteresowanie innych ludzi, o to, żeby inni dali im szczęście, ale to nie ma najmniejszego sensu. Bo nikt ci tego nie da.
Nie podobało mi się natomiast u Osho promowanie rozwiązłości, negatywne wypowiedzi na temat małżeństwa czy rodziny.
Religijnych książek nie czytam, jedynym religijnym przekazem "książkowym" są teksty czytane w kościele, który próbuje zrozumieć. Każdy tekst ma swój przekaz, który rozumiesz albo i nie. Żyjesz według niego, albo nie wpływa on na twoje życie w ogóle. Takie już są te przekazy religijne. A nie biorę się za czytanie książek nawiązujących do innych religii bo nudzi mnie namawianie do przejścia na inną wiarę itd. Bo tak właśnie mi się kojarzą te książki.
Radek mnie też nudzi jakieś namawianie do przejścia na inną wiarę. Zresztą to nie ma znaczenia w co wierzysz, bo tak naprawdę to wszystkie religie mają wspólne źródło, którym jest po prostu kochający Bóg i dążenie do tego by stać się takim jak On, czyli istotą doskonała, kochającą bezwarunkowo. Osho pisał bardziej o tym jak radzić sobie w życiu, jak radzić sobie z problemami, no po prostu jak żyć, żeby być 'pełnym' człowiekiem. Czasem też nawiązywał do religii, co było bardzo ciekawe, bo on w ogóle potrafił bardzo interesująco pisać. Ciężko się oderwać od jego książek. Myślę, że jakbyś przeczytał jedną jego książkę (oby tą z bardziej wartościowych ;)) to by Cię tak wciągnęło, że byś sięgał po kolejne.
Kiedyś bardzo często czytywałem Nowy Testament. Moją szczególną uwagę przykuła Apokalipsa świętego Jana, która w jednoznaczny sposób opisuje zagładę świata i powstanie "Nowego Świata" zanim nastąpi jego koniec i Sąd Ostateczny. Sama Apokalipsa jest dość trudna do zrozumienia i przez wielu w bardzo różny sposób interpretowana. Bardzo wielu wysokich rangą dostojników kościoła katolickiego sprzeciwiało się włączeniu tejże księgi do kanonu, albowiem była ona zbyt kontrowersyjna i bardzo często mocno nadużywana przez heretyków. Polecam wszystkim zapoznanie się z nią, można ją również znaleźć pod innym tytułem a mianowicie "Objawienie świętego Jana".