Jak się ubieracie?



19 odpowiedzi - 1146 oglądnięcia Feed-icon
Ja zwykle mam na sobie dżinsy, do tego jakaś tunika, czasem pasek i buty na obcasie. To jest mój ulubiony strój. Preferuję jasne kolory, nie lubię ciemnych. Czasem zakładam sukienki ale to rzadko i jak już to na jakąś randkę. A jak Wy się nosicie dziewczyny? ;)
Ja noszę dżinsy, jakiś top czy tunikę i baleriny bądź adidasy. Kiedyś ciągle chodziłam w bluzach, lubiłam raczej sportowy styl. Natomiast teraz już powoli wyrastam z tego, coraz częściej zakładam buty na obcasie i marynarkę. Moja szafa zawiera teraz tylko jedną bluzę, którą i tak bardzo rzadko zakładam.
Jeansy, t-shirt... spódnice, sukienki... adidasy, obcasy... Właściwie to wszystko, w zależności od okazji i nastroju. Mam swój określony styl, ale dość trudno mi to opisać ;)
A ja natomiast zakładam getry krótka spódniczkę top i obcasy ,
do pracy elegancko (spódniczka/ spodnie, marynarka/sweter, koszula, buty na obcasie), na codzień luźniej, poza tym w zależności od okazji, lubię się stroić;)
W zależności od okazji, a co ważne - również nastroju. Czasem wszystko jest mi obojętne i nie będę dobierać wszystkich elementów ubioru, wybiorę to co popadnie.
Ale najczęściej podkreślam nogi wąskimi spodniami, jeśli chodzi o górną część - sweterki, bluzki. I lubię jak facetom też się podoba ten efekt ;)
Wiadomo, wszystko zależy od okazji . Nie wybierzemy się na Giewont w szpilkach i spódniczce, a do pracy w dresach i t-shircie. Ale jeśli chodzi o jakiś mój preferowany, uniwersalny zestaw to legginsy i dłuższy sweterek, krótkie szorty i ładna bluzeczka. moim zdaniem kobieta, jest kobietą, i powinna pokazywać co może, poprzez ładne się ubieranie, a nie chodzenie jak fleja w za dużym o 3 rozmiarze swetrze i dzinsach po mamie :)
Otóż to, zgadzam się :) Po to mamy co mamy, żeby robić z tego dobry uczynek :D Ale bez przesady, wszystko w dobrym guście i smaku. Jeśli ważę (załóżmy) 100kg to nie chodzę z odkrytym kolczykiem w pępku.
O fuuu, to by było obleśne. Ale znam osoby co są grubsze, ale mają poczucie dobrego stylu i potrafią się ubrać lepiej niż niejedna 25letnia, szczupła kobieta. O to głównie mi chodziło w poprzednim poście :)
Jak widzę kobietę grubszą itp. i świetnie ubraną to czasem aż mam chęć podejść i jej o tym powiedzieć ;)
Bo wcale nie sztuką jest być blondynką 170cm wzrostu i ważąc 50kg ;) Tylko po prostu wyglądać atrakcyjnie, bez względu na to jakie mamy ciało!