Alkohol



9 odpowiedzi - 622 oglądnięcia Feed-icon
Brakuje jeszcze topiku o alkoholu ;) Co możecie powiedzieć na ten temat? Ja nie przepadam za alkoholem, pijam rzadko jak jestem np. na mieście ze znajomymi. Ale to zwykle piwo. Nie cierpię wódki i nie wiem jak można to pić. Lubię wino ale tak najbardziej to przypadł mi do gustu likier. Jest przepyszny ;) W każdym razie uzależnienie od alkoholu raczej mi nie grozi. Nawet zastanawiam się czy w ogóle przestać go pić, bo podobno nawet najmniejsza dawka jest toksyczna dla organizmu. A każdy chciałby chyba jak najdłużej zachować zdrowie, urodę i sprawność.
A ja lubię, o! I nie będę twierdzić, że nie. Chociaż zaczęłam pić właściwie dopiero w okolicach 18-nastki, bo wcześniej nie lubiłam. Piwo lubię od niedawna, dosłownie kilka miesięcy - wcześniej tylko reddsy, bo zwykłe było za gorzkie. Ewentualnie z sokiem, ale tylko imbirowym ;) Wina... tylko białe i tylko słodkie. Wódka... no najlepsza nie jest, ale zdarzyło mi się pić na ostatnim sylwestrze, a i to raczej smakową niż czystą. Lubię wszelkiego rodzaju drinki, bo mają ciekawe smaki. Ale taki numer jeden, którego nigdy nie odmawiam to szampan! W każdych ilościach ;)

Brzmi dość masakrycznie, ale uzależnienie mi raczej nie grozi, bo pijam okazjonalnie, z przyjaciółmi i w granicach rozsądku. Po prostu wiem kiedy powinnam skończyć i potrafię odmówić kolejnego kieliszka.
Też raczej przed 18-stką nie piłam, bo zawsze byłam grzeczną dziewczynką i nie ulegałam wpływom rówieśników. Na studiach mi się trochę zmieniło i od czasu do czasu napiję się alkoholu. Idąc na studia nie lubiłam piwa, ale z czasem się do niego przyzwyczaiłam. Jeśli chodzi o wódkę to wolę czystą niż smakową, bo jakoś mi nie przypadła do gustu. Czasem także napije się winka, ale słodkiego, bo wytrawnego nie lubię.
Ja przede wszystkim pijam piwo z towarzystwem. Samemu z siebie, np. żebym robił zapasy w domku i popijał oglądając meczyk, to raczej nie. No i zasada taka, że nie pijam puszkowego tylko butelkowe, a najlepiej beczkowe dobrze schłodzone, bo nie cierpię ciepłego piwa. Wódkę rzadko, ale musi być dobrej jakości, bo najtańsze z hipermarketu za bardzo mnie wykrzywiają. :) Smakowe, nie smakowe, nie robi mi różnicy. Jestem łasuchem na słodkości, więc likery, słodkie winka itd. też mogę popijać. Co do umiaru, to znam swoje limiity, jednakże niestety parę razy zdarzyło mi się przekroczyć barierę w postaci zamieszania zbyt dużej ilości gatunków, a potem pobudka w nieprzyjemnych warunkach gwarantowana. :)
Ajjjj, pyszny likier domowej roboty piłam kilka dni temu - słodki przeraźliwie, dość mocny, ale jednak dobry :) Będę musiała poszukać przepisów na nalewki i likiery i coś sama pokombinować :)
Ja za to nie lubię alkoholu. I nie lubię przebywać w towarzystwie ludzi pod jego wpływem, albowiem są oni wówczas inni, bardzo często zakłami i fałszywi, gadają bzdury, których na drugi dzień w ogóle nie pamiętają.

Rozumiem od czasu do czasu sięgnąć po niewielką ilość tej używki, aby oderwać się na jakiś czas od normalnej rzeczywistości, ale korzystanie z niego jako środka leczniczego na wiele nie rozwiązanych problemów, to zdecydowana przesada. A właśnie w ten sposób wielu młodych ludzi z mojej okolicy postępuje.
Ja to okazjonalnie raczej z alkoholem mam do czynienia. Czasami jak mam smaka to wypiję jedno piwo i tyle, bo więcej już w siebie wcisnąć nie mogę. Od czasu do czasu lubię się napić zimnego whisky z colą i lodem. A za wódkę to nie przepadam, bo mam złe wspomnienia z zeszłego Sylwestra , i w sumie od tamtego czasu mój organizm nie toleruje alkoholu :)
Ja również okazjonalnie. i w zależności gdzie, z kim. Pić "zaczęłam" w wieku 17 lat - a to półmetek, sylwester. Te dwie okazje konkurowały z niepełnoletnością ;)

Wódka na sylwestra, w barze piwo - bo dłuższa przyjemność. Sam smak wódki niby wykręca, ale kurcze lubię to uczucie :D Wino tylko słodkie, wszelkie wytrawne nie są stworzone dla mnie. Likier próbowałam ze 2 razy - dobry, nie powiem :) Nie pogardzę drinkami. Ale za nic nie przełknę więcej whisky. Spróbowałam raz i w zupełności wystarczy.

Po tym poście mogę uchodzić za pijaczkę. Ale to tylko internet :P
Ee nie, ja wcale Cie nie mam za alkoholiczkę :P