Ciekawa jestem czy jakbyście nie mogli znaleźć żadnej pracy w naszym kraju, to czy byście zdecydowali się wyjechać za granicę np. do Anglii. Ja osobiście nigdy bym się na to nie zdecydowała, ponieważ nie znam dobrze języka angielskiego, a poza tym jestem osobą nieśmiała, która nie przepada za tego typu rewolucyjnymi zmianami. Tutaj w kraju mam rodziców, siostrę i nie wyobrażam, sobie, żebym ich zostawiła i wyjechała zagranicę i była tam sama. Poza tym zawsze można łapać się jakichś zleceń, gdy nie można znaleźć stałej pracy. Więc jakoś zawsze dałoby radę się utrzymać. Więc ja akurat nigdy bym nie chciała jechać za pracą zagranicę, bo jednak w swoim kraju czuję się najlepiej. Choć wiem niestety ile w tym kraju absurdów i niesprawiedliwości, chorych przepisów, ale ja już przestałam się tym przejmować. Nie chcę jakoś nigdzie wyjeżdżać za pieniędzmi czy za pracą.
Natomiast mam kolegę, który nie mógł u nas znaleźć żadnej pracy i zdecydował się wyjechać. Jest to osoba, która skończyła studia, po studiach szukał on pracy, wysyłał swoje aplikacje, chodził na rozmowy, niestety pracy nie znalazł. Uważa on, że pracę w naszym kraju można znaleźć głównie dzięki znajomościom, a jak ktoś ich nie ma to nie ma szans na dobrą pracę. Albo też jak ktoś jest wyjątkowo przebojowy to takiej osobie też łatwo dostać pracę. A jak ktoś nie jest zbyt gadatliwy czy przebojowy to takiemu trudno będzie pracę znaleźć. Myślę, że coś w tym jest. Jednak ten mój kolega jest obecnie bardzo zadowolony, bo pracuje w Anglii, zarabia podobno trzy polskie pensje i może sobie co nieco odłożyć, co niestety w polskiej rzeczywistości byłoby dość trudne, bo pensja jest bardzo niska i zwykle starcza od pierwszego do pierwszego, czyli raczej nie ma mowy o jakimś konkretnym odkładaniu pieniędzy ;) Jakie macie zdanie na ten temat?
Wyjazd za pracą
- Forum dyskusyjne - młodzieżowe, nastolatków :: forum otoidol.pl
- » To be, or not to be
- » Na poważnie
- » Wyjazd za pracą
|
ewa09 49 wiadomości 09-07-19 |
|
|
domizzz 100 wiadomości 09-07-19 |
Nie pojechałabym z dwóch powodów: po pierwsze za bardzo kocham Polskę i jej krajobrazy, żeby się tego wyrzekać ;), a po drugie papierek magistra z Polski jest niżej ceniony niż z innych krajów. Bo u nas studia są bezpłatne i właściwie każdy może studiować. Chociaż mam znajomych, którzy wyjechali i są zadowoleni. Ja też, bo mam znajomości w Anglii i mam kogo odwiedzić - a Wielka Brytania to moja wielka miłość ;)
Ale bardzo chciałabym wyjechać za kilka lat na semestr do Rosji, bo to bardzo dobrze wygląda po zakończeniu studiów i pracodawcy lepiej patrzą na kogoś, kto miał styczność z językiem i musiał się nim przez jakiś czas posługiwać w praktyce. |
|
izulka 111 wiadomości 09-07-19 |
Myślę, że jeżeli bym miała taką możliwość, to bym wyjechała za granicę. Przede wszystkim łatwiej tam znaleźć pracę, a place są wyższe niż w Polsce. Jeśli miałabym wyjechać, to wzięłabym ze sobą kogoś z rodziny, bądź ze znajomych. Sama na pewno nie odważyłabym się wyjechać. Wolę mieć kogoś przy sobie w razie jakichkolwiek problemów. Poza tym wyjazd za granicę jest mądrym pomysłem z tego względu, że można tam nauczyć się jeżyka i zwiedzić wiele ciekawych miejsc.
|
|
domizzz 100 wiadomości 09-07-19 |
Tutaj to akurat na jedno wychodzi, bo dyplom uczelni prywatnej też wcale nie jest tak dobrze postrzegany przez pracodawców ;) Ale w innych krajach europejskich nie ma darmowych studiów wyższych, przez co jest jakaś selekcja - jeżeli ktoś płaci to bardziej mu zależy (chyba, że płacą bogaci rodzice, którym bardziej zależy...)
|
|
radek89 94 wiadomości 09-07-19 |
Osobiście pozostaje mi także wyjechać za pracą za granicę. Ciągle się słyszy "kryzys, kryzys, kryzys ..." a to że zwalniają, a to że musisz mieć najlepiej 5 lat doświadczenia. A gdzie tu doświadczenie mieć jak dopiero skończyłeś szkołę. A co najlepsze absurdy dotyczące zatrudniania najlepiej ludzi z rentą. I jak tu znaleźć pracę i zbierać doświadczenie? Zero możliwości i ciągłe utrudnienia. Póki co bariera językowa u mnie dosyć dużym problemem, choć podstawy angola i niemca są ;D Podróżowanie i poznawanie nowych krajów bardzo fajną sprawą.
|
|
izulka 111 wiadomości 09-07-22 |
Poza tym teraz studia praktycznie nic nie dają, prócz papierka. Niestety kończąc studia nie mamy żadnej pewności, że zdobędziemy pracę. Jeśli natomiast mamy znajomości, to wtedy na pewno odstaniemy pracę...bo teraz wszystko opiera się na znajomościach... A jeżeli chodzi o osoby z rentą, to zapewne wtedy pracodawca nie płaci składek, bądź płaci bardzo małe składki.
|
|
radek89 94 wiadomości 09-07-22 |
Studia nic nie dają, bo zawsze zostaje pytanie ze strony pracodawcy "a ma Pan/i doświadczenie i ile lat?". A gdzie studia i zdobywanie doświadczenia? Nie da się tego pogodzić na pewno na studiach dziennych. Więc jeżeli macie okazje to wyjeżdżajcie za granice, wróćcie i pokażcie, że można i bez znajomości.
|
|
Jetro 27 wiadomości 09-07-23 |
Ja nauczyłem się jednego na temat studiów. Jeżeli się idzie na najbardziej zatłoczone, bezprodyktywne kierunki, takie jak ekonomia i inne marketingowe bzdety (niestety wiem to z autopsji), to nie ma nawet mowy by po ich ukończeniu znaleźć sobie dobrą pracę, bo co taka osoba może wiedzieć o realiach tej branży jeżeli nie ma doświadczenia. To niestety nie USA gdzie jest położony silny nacisk na praktyki. Dlatego też o karierę zawodową trzeba zadbać już w czasie studiów. A mało to ludzi kombinuje, że chodzi na studia dzienne, składa podania o indywidualny tok nauczania żeby nie chodzić na zajęcia, a w tym czasie sobie pracuje?
U mnie to był dość popularny zabieg. Niestety ja z tego sposobu nie skorzystałem i bardzo żałuję. Osobiście aktualnie kończę studia (przedłużyłęm je sobie o rok) i jestem po dwóch konkretnych pracach gdzie liczy się specjalizacja techniczna i nie mają one żadnego związku z moim wykształceniem tylko... z moim hobby i umiejętnościom, które wypracowałem dorabiając czasie studiów. Obie te prace zdobyłem po znajomości, bo rzeczywiście inaczej w tym kraju z marszu znaleźć coś ciekawego jest ciężko (chyba że ktoś ma aspiracje na pracę w hipermarkecie, to droga wolna). Byłem już dwukrotnie niejako od strony pracodawcy, gdzie współorganizowałem rekrutację i powiem tak. Raz pomagałem w rekrutacji na stanowisko asystenki szefa (czyli praca typowo biurowa) i była masakra - w ciągu tygodnia przyszło aż 200 CV z całego województwa. Prawdę mówiąc robiliśmy przesiew na takiej zasadzie, że ktoś kto w ogóle nie pracował na podobnym stanowisku (nawet mając ukończone studia z tego kierunku), to papier leciał do kosza. W większości przypadków patrzyliśmy tylko na historię pracy (no i zdjęcie :P). Natomiast w drugiej pracy, rekrutację przeprowadzałem już osobiście ze względu na profil techniczny i tam też nie było za różowo, bo przyszło bardzo malutko ofert. Tutaj już nie patrzyłem na staż pracy, tylko na umiejętności - czyli portfolio plus zadania testowe (które są najszybszym i najlepszym z możliwych sposób by zmierzyć umiejętności osoby nieznajomej)... Podsumowując gdybym mógł cofnąć czas o parę lat, to zrezygnowałbym ze studiowania ekonomii i poszedłbym od razu na jakiś kierunek czysto techniczny (reklama, grafika, informatyka, multimedia), bo po takich kierunkach z pracą jest znacznie łatwiej. Aktualnie kończę zakładać spółkę z paroma osobami, z którymi biznesowo współpracuję i prawdopodobnie za pół roku będziemy musieli postarać się o paru pracowników i ani myślimy robić publicznej rekrutacji. Dla małych firm naprawdę lepiej kogoś zatrudnić po znajomości (oczywiście kogoś kto się zna na danym fachu), ponieważ raz że rekrutacja to strata cennego czasu (a czas to pieniądz), poza tym zbyt duże ryzyko przyjęcia jakiegoś tumana przez pomyłkę... Zawsze chciałm mieć własną, dobrze prosperującą firmę, a nie pracować u kogoś jak wyrobnik, i do tego twardo zmierzam. Wracając do tematu, oczywiście że nie pojechałbym za granicę, bo w Polsce mam jednak lepsze perspektywy, poza tym kocham Polskę i nie wyobrażam sobie by nagle zostawiać towarzycho w kraju. Poza tym taka rada, wyrabiać znajomości, znajomości i jeszcze raz znajomości, bo one naprawdę pomagają w życiu. |
|
radek89 94 wiadomości 09-08-03 |
Wyjazd za pracą podczas tego niby kryzysu jedynym wyjściem żeby na coś zapracować i móc ruszyć w dalszą drogę życiową. Bo tak jakoś nie widzę studiowania, zakładania rodziny w polskich realiach rynku pracy. Nie, że narzekam na mój naród, ale jestem patriotą lecz tym, który jest zdrowym realistą i potrafi dokładnie odzwierciedlić i ocenić daną sytuację.
|