Boicie się upływu czasu?



5 odpowiedzi - 435 oglądnięcia Feed-icon
Niestety czasu nie da się zatrzymać. Zdaje się płynąc dość wolno, jednak wciąż płynie nieubłaganie. Z wiekiem podobno coraz szybciej. Dziś jesteśmy jeszcze młodzi, ale nadejdzie czas, że zostawimy te najlepsze lata za nami i być może będziemy za nimi tęsknić bo młodość bezpowrotnie przeminęła. Kobietom trudniej się z tym pogodzić, choć niektórzy mężczyźni też mają z tym problemy, szczególnie gdy zaczynają łysieć. Starają się przykryć coraz wyższe czoło, czy też łysiejący czubek na głowie, czesząc się w różny dziwaczny sposób, co wygląda nieraz dość komicznie. Kobiety decydują się na jakieś naciąganie twarzy, botoxy i inne dość przykre zabiegi, żeby jak najdłużej wyglądać młodo.



Po kilkunastu latach takich zabiegów wyglądają jednak jak karykatury samych siebie. Lepiej robią ci co potrafią starzeć się z godnością. Przykładem może tu być sławna niegdyś aktorka Brigitte Bardot. Kiedyś naprawdę bardzo piękna kobieta, dziś wygląda jak babcia. Ale jest z tym pogodzona, jej słowa:"lepiej się zestarzeć niż umrzeć". Podobno przed 40 urodzinami wycofała się z filmu i zajęła obroną praw zwierząt. Gdy człowiek się starzeje zwraca się bardziej ku duchowości, ponieważ wtedy to co fałszywe odpada. Ciekawa jestem jakie macie zdanie na ten temat? Czy boicie się upływu czasu, tego, że kiedyś już nie będziecie młode i mężczyźni nie będą na was patrzeć z pożądaniem? Nie będzie się wypadało ubrać w określony sposób, ze względu na wiek. Będzie się zakrywać coraz więcej ciała, podczas gdy za młodu się go odkrywa i kusi?
Upływ czasu mnie nie przeraża, on mnie raczej... trochę irytuje. Bo nie lubię uczucia, że coś minęło i nie wróci, zawsze zamykając pewien etap życia mam wrażenie, że minął zbyt szybko i nie zdążyłam się nim nacieszyć (pewnie i tak bym nie miała dość jak długo by nie trwał;)).



Nie lubię, kiedy ktoś mówi, że coś nie wypada ze względu na wiek. Może nie wypadać zakładać spódnicę, kiedy mamy niekoniecznie ładne nogi. Albo dekolt, kiedy nie jest najpiękniejszy. Ale to nie ma związku z wiekiem, bo tak jest zawsze - czy mamy 20 czy 50 lat. Znam (osobiście i z mediów) wiele kobiet, które starzeją się z klasą, wyglądają pomimo swoich lat fantastycznie i nieświadomie często ich wiek zaniżałam. Patrzę na Halinę Kunicką i myślę sobie, że chcę tak dobrze wyglądać po 70-ce. Widzę Marylę Rodowicz na koncercie i mówię znajomym - chcę mieć tyle energii za 40 lat. I tak trzeba myśleć i do tego dążyć, zamiast się zastanawiać co to będzie. Nasz los w naszych rękach w końcu, nie?
Warto czasem pomyśleć jak będzie wyglądało nasze życie za 5 albo za 20 lat. Ale nie trzeba panicznie łapać każdej chwili, bo można szybko się życiem zachłysnąć. Dwóch chłopaków na imprezie zaproponowało reszcie towarzystwa kreskę. Podziękowali. Na co jeden odpowiedział do pewnego chłopaka "aa bo Ty życia nie znasz". Nie trzeba wszystkiego w życiu próbować. Tych dwóch chłopaków dzisiaj nie żyje.
Wszystko z umiarem. Ale narkotyków nie tknę.
Hmm trochę zeszłam z tematu ;)
Ja się nie boje upływu czasu, boję się tylko takiej niepewności. Za parę lat z pewnością nie będę wyglądała, jak teraz. Nie będę mogła się ubierać jak teraz. Będę pracowała . Będę odpowiedzialna bardziej za siebie. Te kwestie są nieuniknione, ale najbardziej mnie interesuje jak będą wyglądały moje sprawy osobiste. Chciałabym mieć kochającego męża, jak teraz chłopaka. Chciałabym z nim stworzyć szczęśliwą rodzinę, w której moje dzieci będą czuły stabilizację i bezpieczeństwo. tego najbardziej pragnę i się nie mogę doczekać
Nie boję się upływającego czasu, myslę że każdy dzień przynosi nowe doswiadczenia