Logo-text2

Poranne satelity
Z dotykiem twoich ust porannym, z dotykiem twoich ust
z krążenia rytmem niezwyczajnym, jak szybko rośnie puls

chcę, zawsze mówić, mnie ukoi brzmienie twoich słów
chcę przyznawać, że to kim dotąd byłem tak nie liczy się
dotąd gdybym nawet wiedział, że
światło jednych oczu widzi mnie

satelitą bym samotnym był, gdyby nikt
dotąd poprowadzić nie chciał gdzie
program napisany zmienią tej
satelicie zabłąkanej niech znajdzie cel

dotykiem twoim nowym każdym, z dotykiem twoich ust
z pośpiechem naszych cyrkulacji, z prędkością myśli znów
dotykiem twoim chcę zawsze już, nim się zanurzę w dźwięk
nim się zanurzę pod powierzchnię słów

dotykiem twoim chcę już zawsze przyznawać, że
to kim dotąd byłem tak nie liczy się
dotąd gdybym nawet wiedział, że
światło jednych oczu widzi mnie

satelitą bym samotnym był, gdyby nikt
dotąd poprowadzić nie chciał gdzie
program napisany zmienią tej
satelicie zabłąkanej niech znajdzie cel