Oceń profil
Średnia ocen:
6.5 z 2 głosów
Liczba wyświetleń:
1169

Idol należy do kategorii: muzyka

Bon Jovi
Bon Jovi

Bon Jovi - biografia, życiorys

Cała historia zespołu Bon Jovi zaczyna się od Johna Bongiovi. Już jako 12-letni chłopak założył swoją pierwszą kapelę - Starz. W liceum przewodził Atlantic City Expressway - grupie, w której grał z późniejszym klawiszowcem Bon Jovi, Davidem Rashbaumem. Grali głównie w klubach, choć występy nie były dla nich łatwe - tremie towarzyszyła bowiem czujność, gdyż policja mogła przyjść w każdej chwili (mieli po 16 lat, podczas gdy do klubu można wejść dopiero od 21).

Przygoda z Atlantic City Expressway skończyła się wraz z liceum. John otrzymał pracę w studiu nagraniowym swojego kuzyna, Tonny'ego Bongiovi - Power Station w Nowym Jorku. Był "chłopcem do wszystkiego" - szorował podłogi, nosił kawę i otwierał drzwi gwiazdom nagrywającym w studiu... Ponoć sam Bruce Sprengsteen postawił kiedyś biedakowi kanapkę z tuńczykiem.

Podczas, gdy w dzień robił za gońca, John nocą nagrywał swoje pierwsze piosenki...

Momentem zwrotnym w jego życiu był konkurs talentów organizowany przez lokalną stację radiową WAPP. Zbierali utwory na składankę z piosenkami lokalnych artystów bez kontraktu płytowego. John nie mógł przepuścić takiej szansy. Poprosił paru muzyków sesyjnych (wśród nich, obecnego basistę Bon Jovi, Hugha McDonalda) o nagranie wspólnie z nim jego utworu "Runaway". Piosenka ta znalazła się na wspomnianej składance i stała się radiowym hitem. Zachęcony tym sukcesem John, ruszył wraz z innymi muzykami w trasę, by promować piosenkę (występował wtedy z, nazwijmy to, przypadkowymi muzykami pod szyldem The Jonh Bongiovi Band). W tym czasie zainteresowało się nim kilka wytwórni płytowych. Przetarg wygrała firma Mercury, będąca częścią koncernu Polygram. Zatem John miał już w ręku kontrakt, miał na koncie swój pierwszy przebój, brakowało mu tylko... zespołu. Szybko przypomniał sobie o dawnym koledze ze szkoły, Davidzie Rashbaumie, zwerbował także basistę Aleca Johna Sucha i perkusitę Hectora "Tico" Torresa - muzyka sesyjnego, który występował z Aleciem w zespole The Phantom's Opera. Z kolei rola gitarzysty przypadła sąsiadowi i wielkiemu przyjacielowi Jona, Dave'owi "The Snake" Sabo, który później założył zespół Skid Row. W takim składzie występowali początkowo jako John Bongiovi And The Wild Ones - swój pierwszy występ dali w klubie Fast Line w New Jersey. W takim składzie ujrzał ich też po raz pierwszy Richie Sambora - gitarzysta, który był świeżo po castingu do zespołu Kiss. Uznał, że pasuje do grupy młodego Johna i sam zgłosił się na przesłuchanie. Początkowo John był przeciwny dołączeniu Richiego do zespołu, jednak po wspólnym zagraniu kilku piosenek stwierdził natychmiast: "OK, You're in.". Tym samym Sambora zajął miejsce Sabo.

Przed wydaniem płyty zaszły zmiany: David Rashbaum jako swoje nazwisko sceniczne przyjął swoje drugie imię - Bryan, a John Bongiovi zmienił oficjalnie nazwisko na Jon Bon Jovi. Stało się to pod naciskiem wytwórni płytowej, która to widziała zysk w takiej przemianie - podczas pierwszych koncertów publiczność skandowała "Bon Jovi" wymawiając włoskie nazwisko Johna. Odtąd zaczęto tak nazywać cały zespół.

W lutym 1984 roku ukazał się pierwszy album grupy o roboczym tytule "Tough Talk", z którego zrezygnowano i na okładce zostało samo Bon Jovi. Album był niejednolity muzycznie, gdyż słychać było na nim ballady ("She Don't Know Me"), ale i utwory zahaczające o metal ("Roulette"). Nie wątpliwie była to płyta żywiołowa i to się słuchaczom podobało - choć początkowo sprzedawała się niespecjalnie, w liczbie około 50 tys. egzemplarzy. Za to Bon Jovi ruszyli w trasę koncertową po Stanach, wyjechali do Europy, pojawili się też w Japonii. Otwierali koncerty największych sław, takich jak Scorpions, ZZ Top, czy Kiss.

Nie był to jednak sukces, jakiego oczekiwał zespół i wytwórnia - zaraz po zakończeniu trasy, Bon Jovi ponownie weszli do studia, by nagrać swój drugi album. Atmosfera podczas nagrań była dość nieciekawa - tak jak prywatna sytuacja chłopaków i to słychać na albumie. Każdy z członków zespołu miał wtedy problem ze swoją kobietą.

Atmosfera nagrań była nie tylko dołująca, ale i... gorąca. Stąd nazwa albumu - "7800* Fahrenheit" (temperatura, w której topią się skały, ewentualnie temperatura wulkanu przy erupcji). Płyta ujrzała światło dzienne w roku 1985 i nie zyskała dużego uznania. Krytycy zbywali Bon Jovi komentarzami "metal dla grzecznych dziewczynek", a miłośnicy zespołu nie byli zachwyceni nowym albumem. Grupa nie przejęła się tym zbytnio, znów ruszyli w trasę - występowali gdzie tylko mogli, jak często się dało i zyskali miano doskonałego zespołu "live".

Chociaż trasa była całkiem udana - wytwórnia o mało nie zrezygnowała z dalszej współpracy. W zespół więcej zainwestowano, niż dzięki niemu zyskano. Dano im jednak ostatnią szansę.

Grupa zupełnie zmieniła współpracowników - nową płytę wyprodukował Bruce Fairbain - mało znany amerykański producent, a jego rodak, również niezbyt jeszcze popularny, Bob Rock, został inżynierem dźwięku (za parę lat wyprodukuje słynny album Metallici). Ograniczono liczbę muzyków sesyjnych, a Jonowi i Richiemu w tworzeniu tekstów pomógł Desmond Child.

Trzeci album Bon Jovi powstał w Vancouver - po nagraniu płyty zespół nie miał tam najlepszej reputacji. Byli, jak sami teraz mówią, "niezłymi bałaganiarzami". Niemal każdy wieczór spędzali w klubach ze striptizem, co miało niemały wpływ na nazwę albumu. Podczas jednej z takich wizyt, Bon Jovi obserwowali nagie tancerki, polewające ciało wodą z mydłem... W pewnym momencie manager zespołu, Doc Mcghee wpadł na pomysł: "Chłopaki, co sądzicie o tytule "Slippery When Wet"? (Śliski gdy mokry). Chłopacy tylko tępo przytaknęli, wpatrzeni w śliczne dziewczyny...

 

 

Pozostał jeszcze tylko jeden problem - mimo dobrego producenta, grupie trudno było wybrać z 30 nagranych piosenek te, które ostatecznie znajdą się na płycie. Pomogli im w tym... młodociani bywalcy pizzerii. Zespół poprosił grupę dzieciaków, tzw. "Pizza Parlour Jury" i puścił im po kolei piosenki, obserwując przy tym ich reakcje. Właśnie dzięki tej młodzieży, na "Slippery When Wet" znalazło się ostatecznie 10 takich, a nie innych utworów... "Slippery When Wet" trafiło na sklepowe półki w 1986 roku. Pierwszym promującym tę płytę singlem było "You Give Love A Bad Name". Stał się on pierwszym hitem zespołu, zajął pierwsze miejsce w Stanach na liście najlepiej sprzedających się singli, a dzięki następnej wydanej piosence, "Livin' On A Prayer" cała płyta zawędrowała równie wysoko. Piosenka zaś, stała się niemal hymnem i do tej pory jest najbardziej charakterystycznym utworem Bon Jovi. Chłopaki stali się niekwestionowanymi królami rocka "made in America".

W ramach promocji, Bon Jovi wyruszyli w swoje pierwsze wielkie torunee, które nazwali "The Never Ending Tour". Oczywiście, trasa miała jednak swój koniec - po około 192 koncertach...

Kolejnym singlem z płyty było "Wanted Dead Or Alive". Sukces tej piosence zapewniło wykonanie jej w 1989 roku na gali rozdania MTV Video Music Awards. Wyjątkowość tego wykonania polegała na tym, że Jon i Richie po prostu usiedli na stołkach barowych ze swoimi gitarami akustycznymi - jak na tamte czasy była to zupełna nowość. Tak właśnie Bon Jovi zapoczątkowali koncerty "MTV Unplugged".

Jeszcze w czasie trwania trasy koncertowej, Jon zaczął mieć problemy z głosem. Na szczęście, dzięki zatrudnieniu instruktora śpiewu, udało się dokończyć tournee i zacząć pracę nad czwartą płytą.

 

 

Mogłoby się wydawać, że po wydawaniu trzech płyt rok po roku i trzech trasach koncertowych, chłopakom należałby się odpoczynek. Wręcz przeciwnie - ponownie weszli do studia, by nagrać kolejny rewelacyjny krążek po roboczym tytułem "Sons Of The Bitches" (Sukinsyny). Po pewnym zastanowieniu, postanowili nadać mu jednak tytuł "New Jersey". Płyta stała się niemal z miejsca kolejnym sukcesem zespołu - tym razem wspięła się na sam szczyt list przebojów po dwóch stronach oceanu. Kolejne single: "Bad Medicine", "Born To Be My Baby", czy "I'll Be There For You" okupowały pierwsze miejsca list przebojów.

Bon Jovi, swoim starym zwyczajem, ponownie ruszyli w trasę. Podczas "Jersey Syndicate" zagrali ok. 250 koncertów na całym świecie. Jednym z najważniejszych momentów tego tournee był występ wraz z innymi amerykańskimi rockowymi zespołami w ZSRR na Moscow Peace Festival. Zresztą, "New Jersey" był pierwszym oficjalnie wydanym amerykańskim albumem w Związku Radzieckim.

Kolejnym ważnym wydarzeniem był potajemny ślub Jona ze swoją szkolną miłością, Dorotheą Hurley w Wedding Chapel w Las Vegas.

Mimo, że trasa wypadła świetnie, po ostatnim koncercie, zagranym w Meksyku, jak powiedział sam Jon, "pięciu facetów wsiadło w pięć samolotów i poleciało do pięciu różnych miejsc". Po 5 latach wspólnego obracania się po spirali sukcesu, Bon Jovi mieli po prostu dość siebie nawzajem. Potrzebowali odpoczynku, a cały świat sądził, że grupa przestała istnieć.

"To było coś zbyt dużego i zbyt dobrego, żeby to tak po prostu zakończyć" - mówi teraz Richie Sambora. Zanim zespół ponownie zagrał razem, minęło trochę czasu. Spory konflikt zrodził się między Jonem i Richiem, który, jakby nie patrzeć, czuł się niedoceniany.

W ciągu następnych dwóch lat, Richie wydał swój pierwszy solowy album, "Stranger In This Town", a Jon krążek z piosenkami zainspirowanymi filmem "Młode Strzelby II" - "Blaze Of Glory". Tytułowa piosenka z tej płyty została nagrodzona Złotym Globem i nominowana do Oscara. Jon przy okazji pojawił się w filmie na całe osiem sekund.

Niedługo potem, zmęczony karierą Jon wybrał się z rodziną i przyjaciółmi (a także Dociem McGee) w podróż po Stanach na motorach. Wrócił nieco odmieniony, ściął włosy (tudzież, jak często się żartuje, przypalił je sobie na grill-party u sąsiada, Bruce'a Sprengsteena) i postanowił, że chce tworzyć muzykę razem z zespołem. Zebrali się więc wszyscy razem, wyrzucili z siebie wszystkie troski i rozpoczęli nagrywanie albumu. "Po tych rozmowach wszyscy wręcz odetchnęli, dosłownie "Wooh" i już było OK." - mówi Jon.

 

 

"Keep The Faith" ukazał się w 1992 roku. Bon Jovi, chcąc sprawdzić, czy ich fani wytrwali z nimi, zagrali w ramach promocji parę koncertów w klubach. Bilety zostały sprzedane co do jednego, co utwierdziło grupę w postanowieniu zorganizowania trasy koncertowej. "Keep The Faith" odniosło całkiem duży sukces, podobnie jak wielkie tournee zespołu.

Na koncertowaniu upłynął im cały rok i zaczął się następny - 1994, który jest ważną datą w historii zespołu z dwóch powodów. Pierwszy, to 10-lecie istnienia Bon Jovi, drugi - odejście Aleca Johna Sucha z zespołu. Hipotezy dotyczące jego odejścia są różne, ale jedno jest pewne: Alec złamał wewnętrzną zasadę zespołu o omawianiu problemów w grupie i nie komentowaniu ich na zewnątrz - opisał swój żal na łamach jednego z czasopism. Poza tym, reszta Bon Jovi zaczęła skarżyć się na jego grę - fałszował w studiu (co jeszcze dało się jakoś ukryć) i, co gorsza, na koncertach. Początkowo, przyjaciele z zespołu współczuli mu, potem zaczęli współczuć samym sobie - grają przecież dla milionów, aż tu nagle słychać fałsz... Niezależnie od powodów, Alec odszedł z grupy, a Bon Jovi postanowili mimo to, uczcić jakoś 10-lecie. Chceli wydać nowy, studyjny album, ale Bruce Fairbain nie miał wolnych terminów (po wyprodukowaniu "Slippery When Wet" i "New Jersey" stał się wziętym producentem). Postanowili więc uczcić to w nieco inny sposób - wydali okolicznościową składankę "Cross Road - The Best Of Bon Jovi". Znalazło się na niej 13 dobrze znanych i lubianych przebojów zespołu i dwie całkiem nowe piosenki (nagrane jeszcze z Aleciem) - "Someday I'll Be Saturday Night" i "Always". Ta druga stała się ogromnym przebojem, szczególnie w stacjach radiowych. Zyskała miano jednej z najlepszych ballad wszechczasów.

W tym samym roku, Richie Sambora ożenił się z aktorką Heather Locklear.

Niemal od razu po wydaniu "Cross Road" panowie ponownie wzięli się do pracy - tym razem już z nowym basistą, Hughem McDonaldem (który do tej pory nie jest jednak pełnoprawnym członkiem zespołu). Nagrywanie materiału na nowy krążek trwało bardzo długo - Jon nie zaakceptował pierwszej wersji i trzeba było wszystko nagrywać od nowa. Dziennikarze, którzy mieli okazję obserwować ich przy pracy i posłuchać fragmentów nowych kompozycji uznali, że album "These Days" wynosi ich na rockowy Olimp! Ostatni szlif dali krążkowi Jon i Richie (po raz pierwszy po części także jego producenci), którzy przebywali w studiu nawet po 20 godzin na dobę.

 

 

Efektem ciężkiej pracy jest właśnie płyta "These Days", wydana ostatecznie w 1995 roku. Promowało ją pięć singli, z których jedynie umiarkowanym sukcesem stała się piosenka "This Ain't A Love Song". Mimo tego, cały album był całkiem popularny, a wielu fanów uważa go za najlepszy w dorobku zespołu. Uzupełnieniem promocji, była oczywiście trasa koncertowa. Bon Jovi znów dali blisko 250 koncertów na całym świecie. Pobili rekord publiczności zebranej na koncercie na stadionie Wembley w Londynie, który został sfilmowany i uzupełnił wideografię zespołu.

Objeżdżanie całego świata trwało do końca 1996 roku. Potem, członkowie zespołu postanowili trochę odpocząć od siebie i każdy zajął się swoimi sprawami. Tico ożenił się z topmodelką Evą Herzigovą (z którą zresztą dość prędko się rozwiódł) i oddał się nowej pasji: malarstwu i rzeźbie. David komponował na potrzeby teatru. Richie wydał w 1998 roku swój drugi solowy album "Undiscovered Soul". Jon także wydał solową płytę - "Destination Anywhere" w 1997 roku i grał w filmach.

Panowie spotkali się ponownie, choć na krótko, w 1998 roku i to w niepełnym składzie (bez Davida, który miał problemy z dłonią). Nagrali piosenkę i teledysk "Real Life" do filmu "ED TV".

 

 

Na prawdziwy powrót trzeba było jeszcze trochę poczekać. W 1999 roku, Bon Jovi weszli do studia, by nagrać nowy album. Obserwowali ich przy tym fani - w studiu umieszczono mnóstwo kamer, z których obraz przekazywany był na oficjalną stronę zespołu. Początkowo, płyta miała nazywać się "Sex Sells", ale zmieniono nazwę na "Crush".

"Crush" wydano w maju 2000 roku, a pierwszym promującym go singlem było "It's My Life". Piosenka odniosła niespodziewanie ogromny sukces - była najlepiej sprzedającym się singlem roku w wytwórni, zdobywał szczyty list przebojów nie tylko w najważniejszych krajach których listy są najbardziej cenione (Wielka Brytania, Niemcy czy Australia) ale także w krajach w których do tej pory nie odnosili sukcesów, jak Indie, Liban, Słowenia, czy Peru. W Polsce "It's My Life" nie osiągnęło szczytu, ale piosenka była największym hitem roku 2000 w naszym kraju, co potwierdziły różne noworoczne podsumowania stacji radiowych. Miliony nastolatków (i nie tylko) zainteresowało się zespołem - dzięki temu, grono fanów znacznie się powiększyło. Sukces płyty "Crush" przerósł oczekiwania zespołu. Krytyka zgodnym tonem wychwalała płytę chwaląc zespół za umiejętność odnalezienia się z nowym brzmieniem w zupełnie innych czasach. Płytę można śmiało uznać za prekursorkę późniejszych poprockowych dokonań innych artystów. Wraz z sukcesem na listach zespół dostał wiele nominacji (w tym pierwsze dla nich nominacje Grammy) a gdy Eminem wygrał statuetkę MTV Europe Music Awards za album roku powiedział, ze wygrać z Bon Jovi to wielki sukces dla niego. Następne single "Say It Isn't So" i "Thank You For Loving Me" nie odniosły wielkiego sukcesu chociaż były popularne. Zespół odbywał występy w najróżniejszych miejscach (wręczenie nagrody Nobla). Sam album sprzedał się w ponad 7 milionach egzemplarzy, mimo wielkiego w tamtym czasie boomu na na darmowe nielegalne ściąganie muzyki z internetu.

Po zakończeniu promującej album trasy koncertowej, fani oczekiwali kolejnego singla z "Crush". Wcześniej zapowiedziano, że będzie to piosenka "One Wild Night". Jednak oczekiwanie przedłużało się. Bon Jovi znów pozwolili sobie na chwilę "oddechu" - Jon zagrał w kilku filmach, a reszta zespołu zajęła się swoim życiem prywatnym. Niespodziewanie zamiast singla w 2001 roku wydali płytę "One Wild Night Live 1985-2001" - pierwszy album koncertowy w historii zespołu. Singlem promującym była piosenka "One Wild Night 2001" - w odmienionej aranżacji niż znana wcześniej z "Crush" wersja. Zespół znów ruszył w trasę, która była ogromnym sukcesem - wystąpili między innymi na ceremonii zakończenia Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City.

W studiu spotkali się ponownie na początku 2002 roku, by nagrać napisane przez Jona i Richa piosenki - wiele z nich, zainspirowanych atakami z 11 września, które miały miejsce niemal na ich oczach.

 

 

Jesienią 2002 ukazał się album "Bounce", a wcześniej, promujący go singiel "Everyday". Trasa koncertowa "The Bounce Tour 2003" zakończyła się latem 2003. Niemal od razu po jej zakończeniu, Bon Jovi mieli zamiar nagrać album akustyczny z największymi przebojami zespołu. Jednak w czasie nagrywania, plany nieco się zmieniły i płyta, która z założenia miała być akustyczna, stała się zbiorem kompletnie zmienionych hitów kapeli. Stąd też tytuł "This Left Feels Right" - The Greatest Hits... With A Twist. Płyta ukazała się również w wersji limitowanej z dołączonym DVD, zawierającym piosenki z akustycznego występu AOL Sessions. Jedynym koncertem promującym płytę, był występ w Borgata Hotel Casino w Atlantic City, który wydany został na DVD w 2004 roku.

Tenże 2004 rok przyniósł również dwa ważne wydarzenia w historii zespołu. Pierwsze, to oczywiście nadejście 20 urodzin grupy (są opinie, że Bon Jovi powstało w 1983, ale oficjalnie przyjmuje się rok wydania pierwszej płyty, czyli 1984). Kolejna, mniej spodziewana informacja, to przekroczenie "magicznej" liczby 100 milionów sprzedanych płyt. Oba te wydarzenia zespół połączył za sprawą boxsetu "100 Million Bon Jovi Fans Can't Be Wrong". Wydawnictwo to zawiera oficjalnie 5 płyt - 4 CD z 38 wcześniej niepublikowanymi piosenkami (które z różnych powodów nie znalazły się na wydanych przez grupę płytach) oraz 12 znanymi już, ale nie znajdującymi się na płytach utworami (np. demo "Temptation"), natomiast DVD zawiera wypowiedzi zespołu i kilka fragmentów z życia grupy, które wcześniej nie były opublikowane. Warto jeszcze odnotować, że w roku tym, Bon Jovi otrzymali prestiżową nagrodę - "Award Of The Merit" na gali MTV American Music Awards - za wkład włożony w amerykańską muzykę rozrywkową.

W lipcu 2005 roku zespół uczestniczył w "Live8" - koncercie charytatywnym zorganizowanym przez Boba Geldofa. Koncert ten zorganizowano dokładnie 25 lat po pierwszym, legendarnym, koncercie "Live Aid" w 1980 roku. 2 lipca 2005 roku koncerty "Live8" odbyły się w kilku miastach świata. Bon Jovi wystąpili w Filadelfii, zagrali 3 piosenki.

 

 

Ostatniego dnia sierpnia 2005 roku na gali World Music Awards zespół został uhonorowany Diamond Award dla twórców, którzy sprzedali ponad 100 milionów swoich płyt. Nagroda ta została wręczona dopiero czwarty raz w historii.

We wrześniu 2005 roku ukazała się kolejna studyjna płyta zespołu - "Have A Nice Day". Album sprzedawał się dobrze - pierwsze miejsce na światowej i europejskiej liście oraz w wielu krajach jak np. Japonia, Australia, Austria, Holandia. Dodatkowo płyta zadebiutowałą na drugim miejscu listy Billboard uzyskując najlepszy debiut zespołu (później pobity). Płyta "Have A Nice Day" była trzecią płytą Bon Jovi, która zajęła pierwsze miejsce w Japonii w pierwszym tygodniu sprzedaży (wcześniej "Cross Road" oraz "These Days"). Takim wyczynem mogli pochwalić się tylko The Beatles. Pierwszym singlem z płyty było tytułowe "Have A Nice Day", które dotarło do czołówki w wielu krajach. Drugi singiel, "Welcome To Wherever You Are" z bardzo klimatycznym klipem niestety nie został zauważony. 2 listopada 2005 rozpoczęła się światowa trasa koncertowa HAND Tour, która okazała sie ogromnym sukcesem zajmując trzecie miejsce w rocznym podsumowaniu Billboardu za 2006 rok (około 120 mln zysku - 2 miliony sprzedanych biletów). Trasa zakończyła się fenomenalnymi koncertami w New Jersey na Giants Stadium w lipcu 2006 roku.

14 listopada 2006 roku zespół Bon Jovi został przyjęty do brytyjskiej Galerii Sław: UK Music Hall Of Fame. W międzyczasie trzeci singiel stał się dla zespołu historyczny. Na amerykańskim wydaniu płyty zamieszczono piosenkę "Who Says You Can't Go Home" w wersji country z udziałem wokalistki zespołu Sugarland Jennifer Nettles. Klip do tej piosenki otrzymał w kwietniu 2006 r. nagrodę "CMT Music Awards" dla najlepszego teledysku roku. Na wydaniu europejskim znalazła się za to wersja rockowa - z osobnymi dwoma klipami. Utwór z Jennifer Nettles zajął pierwsze miejsce na liście Billboard Country. Za sprawą tego wydarzenia Bon Jovi stali się pierwszym rockowym zespołem w historii, który zdobył szczyt listy muzyki country. Piosenka zdobyła także wiele wyróżnień: w styczniu 2007 roku nagrodę People Choice Award, a 11 lutego Bon Jovi otrzymało pierwszą w swojej historii nagrodę Grammy (kategoria "Best Colaboration With Vocals"). Kiedy trasa "Have A Nice Day Tour" zmierzała ku końcowi Jon Bon Jovi ogłosił, że z powodu tak dobrego odbioru piosenki w stylu country następny album zespołu także zostanie nagrany w tym stylu.

 

 

Zaraz po zakończeniu trasy "Have A Nice Day Tour" zespół udał się do stolicy muzyki country - Nashville. Tam wraz z kilkoma innymi zaproszonymi artystami (LeAnn Rimes, Big & Rich) oraz z dwójką producentów (Duff, Shanks) powstawał nowy materiał. Teksty były inspirowane wszystkimi wydarzeniami z ostatnich dni i lat w życiu zespołu. Większość z nich to smutne wydarzenia dotyczące klawiszowca (Bryan) i gitarzysty (Sambora). Obaj stracili swoich ojców, a także rozwiedli się po kilku latach wspólnego życia ze swoimi żonami. Nagrywanie płyty posuwały się bardzo szybko, ale nie uniknięto poślizgu - premiera która miała odbyć się w lutym przesunęła się na czerwiec. 20 marca 2007 ukazał się pierwszy singiel z następnej płyty - "(You Want To) Make A Memory". Ta nastrojowa ballada pokazała, że cały album nie będzie jednak tak zbliżony do country jak zapowiadano. Mimo ubogiej promocji piosenka zadebiutowała bardzo wysoko na liście sprzedaży singli elektronicznych Billboardu i miała najwyższy debiut na ogólnej liście Billboardu w historii zespołu.

Premiera płyty w zależności od regionu została wydana od 11 do 21 czerwca 2007 roku (a w polskich sklepach kilka dni wcześniej) - tak ukazała się płyta "Lost Highway". Płytę tę wcześniej zapowiadano jako pierwszy w historii grupy album country. Ostatecznie jednak płyta została utrzymana z rockowym klimacie. Album okazał się sporym sukcesem. Zespół zadebiutował z ilością 292 tysięcy sztuk ustanawiając swój rekord sprzedanych płyt w debiucie, a zarazem był to ich pierwszy album który trafił w pierwszym tygodniu na szczyt listy Billboard. Po 19 latach płyta Bon Jovi znalazła się na pierwszym miejscu w Stanach. W drugim tygodniu sprzedano 489 tysięcy kopii. Dodatkowym sukcesem płyty jest doprowadzenie zespołu na szczyt listy w Japonii co oznaczało, iż Bon Jovi stał sie jedynym zespołem spoza Japonii, który umieścił cztery swoje płyty na szczycie. Nie wszystko było jednak jak należy. Promujący płytę koncert w Puerto Rico musiał odbyć się bez udziału gitarzysty (Sambora) gdyż musiał on udać się na kurację do kliniki odwykowej (problemy z alkoholem). Krótko po premierze Bon Jovi zagrali także koncert w 02 Arena w Londynie, gdzie 24 tysiące biletów wysprzedały się w ciągu jednej minuty, i na "Summerfest" w Millwaukee. 7 lipca 2007 r. wystąpili na koncercie "Live Earth" w New Jersey dając wspaniałe show i porywając publiczność. Bez wątpienia był to najlepszy występ na tym obiekcie tamtego dnia, a i jeden z najepszych w całym "Live Earth". Zespół zagrał 5 piosenek - "Lost Highway", "It's My Life", "Wanted Dead Or Alive", "Who Says You Can't Go Home" i "Livin On A Prayer". Występ zespołu zapowiedział organizator imprezy Al Gore. Od listopada 2007 do lutego 2008 zespół koncertował w Stanach, Kanadzie i Japonii robiąc małą przerwę na występ jako główna gwiazda na dorocznym "Royal Variety Performance" w Liverpoolu, występując przed Królową Brytyjską. Od 25 października do 4 listopada 2007 r. dali dziesięć koncertów w Prudential Center w Newark, NJ.

Jako drugi singiel z albumu wybrano piosenkę tytułową "Lost Highway", a w Kanadzie "Summertime", jednak nie doczekały się one poważnej promocji. Trzecim singlem została piosenka "Till We Ain't Strangers Anymore" z udziałem LeAnn Rimes. Utwór wydano równolegle na albumach Bon Jovi i Rimes. W międzyczasie grupa został nominowana do nagród Grammy w dwóch kategoriach: Best Pop Performance By A Duo Or Group With Vocals oraz Best Pop Vocal Album. Niestety zespół nie zdobył nagród. W marcu 2008 roku najnowszy singiel nominowano do nagród Academy of Country Music w kategorii Vocal Event of The Year.

Kolejnym singlem została piosenka "Whole Lot of Leavin'", która doczekała się klipu, ale także nie była dostatecznie promowana. W maju i czerwcu 2008 r. zespół wystepował w Europie, między innymi po raz pierwszy od "Bounce" w Hiszpanii. W lipcu rozpoczęła się ostatnią część trasy - po USA.

Podczas "Lost Highway Tour" zespół zaprezentował utwory, rzadko grane na żywo po trasie promującej krążek "These Days", nastąpił powrót do takich utworów jak "Hey God", "I Believe", "Lie To Me", "This Ain't A Love Song", "Dry County", czy nawet "Bed Of Roses" i "Always" wykonywanych w oryginalnych wersjach, co było przyjmowane przez fanów z wielką radością. Podczas części trasy obejmującej Amerykę Północną, podczas niektórych koncertów piosenkę "I'll Be There For You" wykonywał sam Jon razem z pomocą gitarzysty Richiego Sambory, który od lat wykonywał ten utwór samodzielnie. Podczas wielu stadionowych koncertów, zespół grał bardzo długie set listy, niektóre z nich dochodziły do niemal 3 godzin, obejmując około 26 piosenek, w tym bisów, w które wchodziło nawet 7 piosenek. Jednak jedną z największych niespodzianek europejskiej części trasy i trasy jako całości, było wykonanie "Stick To Your Guns" z albumu "New Jersey" na koncercie w Amsterdamie, po tym jak Jon Bon Jovi zauważył 17 banerów trzymanych przez fanów w pierwszym rzędzie, na których wypisane było słowa piosenki.

Po zakończeniu europejskiej części trasy "Lost Higway Tour", zespół przeniósł się ponownie do Stanów Zjednoczonych, aby w spektakularny sposób zakończyć jedną z najlepszych tras w ich karierze. Bon Jovi dali darmowy koncert w Central Parku w Nowym Jorku, a parę dni później koniec trasy uwieńczyli dwoma koncertami w legendarnej nowojorskiej hali Madison Squere Garden - 14 i 15 lipca 2008 roku - z których zapowiadane było wydawnictwo DVD upamiętniające oba koncerty. Po koncertach pojawiły się głosy zachwytu nad aktualną formą zespołu i wokalną Jona, np. po wykonaniu piosenki "Always" wielu fanów "przecierało oczy ze zdumienia" i w żartobliwy sposób pytali się, kto przestawił maszynę czasu i przeniósł ich z powrotem do 1995 roku, a to mówi samo za siebie w jak świetnej kondycji znajdował się Jon i reszta zespołu.

 

 

Podsumowując całą trasę i jej aspekt finansowy, pierwsze 22 koncerty osiągnęły 44,1 miliona dolarów, co ustawiło Bon Jovi na 11. miejscu najlepiej sprzedających się tras koncertowych w 2007 roku. Podczas drugiej część trasy obejmującej 38 koncertów w Ameryce Północnej, zespół zainkasował 56,3 milionów dolarów. Podczas trzeciej części trasy zespół zagrał dla ponad 966 000 osób, natomiast podczas czwartej części w Europie, podczas 22 koncertów ich występy obejrzało łącznie ponad milion osób. Łączne dochody z trasy zamknęły się w kwocie 129 milionów dolarów, w tym zarobionych 16.6 milionów dolarów podczas 10 koncertów otwierających halę Pruderial Center w Newark oraz pozostałych 112,4 milionów zarobionych podczas pozostałych koncertów na trasie, co pozwoliło zająć zespołowi Bon Jovi pierwsze miejsce na liście Billboard najlepiej sprzedających się tras koncertowych w 2008 roku. Natomiast całość zysków z biletów osiągnął poziom 227 milionów dolarów, a zespół sprzedał ponad 2,157,675 biletów. Na następnych miejscach Billboardu znaleźli się tacy artyści jak 2. Bruce Springsteen (204.5 mln $), 3. Madonna (162 mln. $), 4. The Police (150 mln. $), 5. Celine Dion (91 mln. $).

 

 

Po zakończeniu trasy Lost Higway Tour zespół udał się na odpoczynek, jednak wcale nie przestało być o nim głośno. Spekulowało się, że to właśnie Bon Jovi ma największą szansę, aby w 2009 roku wstąpić do zaszczytnego Rock and Roll Hall Of Fame, niestety zespół po raz kolejny musiał obejść się smakiem, gdyż nawet nie znalazł się w gronie nominowanych. W listopadzie 2008 roku, Jon wraz z Richiem zasiedli do pisania piosenek na album Greatest Hits, które początkowo Jon planował wydać w 2009 roku. Proces pisania piosenek nie był jednak prosty, twórcom brakowało konkretnego tematu, z którego mogliby czerpać inspirację, niedługo potem jednak świat miał się zmienić i to bardzo, a razem z tym dać inspirację do pisania piosenek. Światowy kryzys finansowy, który spowodował gwałtowny wzrost bezrobocia w USA oraz problemy świata, natchnęły Jona i Richiego na tyle, że napisali ponad 20 nowych piosenek, co spowodowało, zaniechanie wydania albumu Greatest Hits, a wypuszczenie na świat całkiem nowego studyjnego krążka.

W międzyczasie, Bon Jovi zostało przyjęte do New Jersey Hall Of Fame, a Jon wraz z Richiem do zaszczytnego Song Writers Hall Of Fame, jako uhonorowanie i docenienie tej dwójki jako wybitnych autorów piosenek. Bon Jovi nagrało również cover piosenki "Stand By Me", wraz z Irańskim piosenkarzem Andym Madadiane. Piosenka miała być wiadomością dla społeczności Iranu, jako akt solidarności z nimi. Jon w trakcie owego utworu, zaśpiewał nawet fragment w języku perskim. Sam utwór był do ściągnięcia bezpłatnie w internecie.

Pozostali członkowie grupy w czasie pisania nowych piosenek przez Jona i Richiego, swoimi prywatnymi sprawami i projektami. Klawiszowiec Bon Jovi David Bryan stworzył musical pod tytułem "Toxic Avenger".

 

 

Jon wraz z Richiem zapowiadali, że nowa płyta będzie powrotem do rockowego grania, a jej producentem będzie John Shanks, który był producentem na dwóch poprzednich krążkach Bon Jovi.

W czerwcu 2009 roku, światło dziennie ujrzała pierwsza piosenka z nowego albumu, którego tytuł wówczas jeszcze nie był znany, było to "Work For The Working Man", zaprezentowana w wersji akustycznej na Entertainment Industry Foundation at the National Conference for Service and Volunteering. Także w czerwcu Obie O'Brien, podał informację, że nowy album jest ukończony w 75%, tak więc premiera zbliżała się wielkimi krokami. Również, w czerwcu, Bon Jovi wystąpili na festiwalu Summerfest.

Z biegiem czasu było udostępnianych coraz więcej informacji na temat nowej płyty Bon Jovi oraz innych wydawnictw związanych z obchodami 25-lecia istnienia zespołu. Tak więc, miał zostać wydany film dokumentalny pod tytułem "When We Where Beautifull", książka pod tym samym tytułem, jak i wyczekiwane przez fanów DVD z koncertów w Madison Square Garden. Wreszcie także podany został tytuł płyty - "The Circle", a także data premiery - 10 listopada.

Wedle informacji jakie zostały podane, przez osoby ściśle współpracujące z Bon Jovi, część piosenek napisanych i nagranych podczas sesji nagraniowych, zostało zatrzymane przez frontmena z New Jersey, na krążek Greatest Hits.

19 sierpnia2009 r. stacje radiowe w Ameryce Północnej otrzymały singiel, promujący nowy, jeszcze nie dostępny krążek, była to piosenka "We Weren't Born To Follow". Klip do utworu powstał parę tygodniu po ukazaniu się nowej piosenki. Sam utwór został nagrany jako ostatnia podczas sesji nagraniowej. Mówi o tym, że nastał czas, aby powstać z kolan po nagłym ciosie, który otrzymał świat po kryzysie i trzymać się tego w co się wierzy. Klip do utworu został wydany 14 października 2009 r. Zespół występuje w nim na jednym z nowojorskich dachów, a za członkami zespołu widoczne są drapacze chmur. Klip jest mieszanką, pomiędzy graniem przez zespół piosenki, przerywaną co chwila przez różne obrazy i filmy z przeszłości, które nawiązują do tematu utworu. W wideoklipie ukazane jest między innymi: obalenie muru berlińskiego, Lance Armstrong wygrywający Tour de France, wystrzelenie pierwszego statku kosmicznego w kosmos, Chiński Mur, protest na pekińskim Tiananmen Square w 1989 roku i słynny obraz pojedynczego człowieka, który próbuje stanąć na drodze czołgu, obrazy prezydenta Obamy oraz jego poprzedników, księżna Diana w Afryce, Martin Luter King podczas przemówienia "Miałem sen" czy protest przeciwko zmianom klimatycznym na świecie.

 

 

Po wydaniu piosenki wielu fanów narzekało na solówkę Richiego Sambory, którą zagrał w owym utworze. Richie zapoznając się z opiniami fanów oraz po konsultacjach z Jonem Bon Jovi, zdecydował się nagrać nową wersję, która miała pojawić się na "The Circle". Nowa solówka pojawiła się także w klipie do "We Weren't Born To Follow". Richie poprzednią solówkę tłumaczył tym, że był akurat w nastroju na Beatlesów i zagrał bardzo melodycznie w ich stylu. Utwór został także wykorzystany do promowania Major League Baseball 2009.

Gdy do premiery "The Circle" zostało już naprawdę niewiele czasu, internet zalewały fale nieprawdziwych informacji na temat setlisty "The Circle" jak i światowej trasy promującej nowy krążek.

Początkowa data premiery - 10 listopada - została przyspieszona w różnych częściach świata, w Ameryce Północnej pozostała taka sama, natomiast w Niemczech premiera miała miejsce już 30 października, w Wielkiej Brytanii 4 listopada, w Japonii 6 listopada. Pozostałe państwa - tak jak USA - 10 listopada. Wydano także wersję z dodatkową płytą z dokumentem "When We Were Beautifull" ukazującym zespół podczas ostatniej trasy "Lost Highway Tour", którego reżyserem był Phill Griffin. Książka pod tym samym tytułem miała premierę 3 listopada, natomiast DVD z Madison Square Garden w sklepach ukazało się 23 listopada 2009 r.

Zespół promował płytę podczas wielu występów telewizyjnych w Japonii oraz Anglii występując z piosenką "We Weren't Born To Follow", udzielając licznych wywiadów telewizyjnych i radiowych oraz grając mini koncerty, dla nielicznych osób, które wygrały wejściówki podczas różnych konkursów. Bon Jovi wystąpili również podczas obchodów rocznicy obalenia Muru Berlińskiego 9 listopada 2009 roku wykonując utwór "We Weren't Born To Follow" przy Bramie Brandenburskiej.

Bon Jovi jeszcze przed wydaniem płyty ogłosili część trasy promującej nowy album. Ogłoszono amerykańską część trasy - liczne miasta od początku 2010 roku, oraz cześć trasy po Europie - Bon Jovi w 2010 roku zagrają jedynie 6 koncertów w londyńskiej hali O2 i jeden koncert w Paryżu. W maju 2010 roku zagrają również 3 koncerty otwierające nowy stadion drużyny New York Giants i Jets - New Meadowlands Stadium. Pozostałe szczegóły na temat trasy nie są znane, wiadomo jednak, że trasa będzie kontynuowana w 2011 roku, a Bon Jovi mają zagrać około 130 koncertów w 30 krajach.

 

Artur "Bodzio" Bogdański, www.bonjovi.pl

Bon Jovi - ciekawostki, plotki, informacje
Brak dodatkowych informacji
Bon Jovi - komentarze

Brak komentarzy