Zabili Mi Żółwia – to polska grupa muzyczna, której korzenie sięgają 1996r., kiedy to dawni znajomi ze szkoły podstawowej postanowili spróbować swoich sił w branży muzycznej i założyć zespół, który wypełni deficyt na polskim rynku reggae i ska. Zespół powstał w Mazańcowicach (jest to mała miejscowość położona w pobliżu Bielska Białej).
Członkowie zespołu dzięki uprzejmości miejscowej szkoły podstawowej, do której sami uczęszczali – mogli odbywać w niej próby i przygotowywać swój repertuar na pierwszy koncert, który odbył się w 1997r. i z tego właśnie powodu najczęściej ta data pada jako rok powstania zespołu. Nazwa grupy – Zabili Mi Żółwia – miała być jedynie tymczasowa, ale jak się później okazało – spodobała się do tego stopnia, że została na stałe.
Aktualnie w zespole występują: Kuba Wieczorek (gitarzysta, drugi głos w zespole), Michał Wojnar (główny wokalista), Wojtek Homa (akordeonista, klawiszowiec, drugi wokalista w grupie), Dominik Barnaś (gitarzysta basowy) oraz Karol Wieczorek (perkusista). Wcześniej z grupą występowali także Szymon Taranowski (grający na gitarze rytmicznej) i Przemek Danel (perkusista).
W początkowej fazie działalności zespół grywał najczęściej koncerty plenerowe w okolicy Bielska Białej. Dopiero z czasem przyszły propozycje koncertów z innych rejonów Polski.
W 1999r. zespół nagrał swój pierwszy materiał demo, na którym znalazły się piosenki znane wcześniej jedynie publiczności bawiącej się na koncertach grupy, były to m.in. utwory: Serce ogrodu, Kwiatek, Być człowiekiem i Starzec. Swoje demo grupa Zabili Mi Żółwia postanowiła konsekwentnie nazwać Mordercy żółwia.
Dwa lata później zespół miał szansę na to, aby spotkać się studiu nagraniowym i zarejestrować utwory na pierwszą płytę. Jednakże finansowaniem projektu zajęli się muzycy we własnym zakresie, a więc powstał materiał, który sami zainteresowani nazywają półprofesjonalnym. Odpowiedzialny za realizację projektu był Piotr „Yoyo” Jakimów. Nagrana wówczas płyta nosi tytuł Akt I. Płyta była rozpowszechniania podczas koncertów, a więc szansę jej przesłuchanie miała niewielka grupa wiernych fanów.
Dopiero w 2004r. kiedy po zmianie menagera (stał się nim Jarek Czulak) zespół zaczął częściej koncertować – ich repertuar dotarł do szerszego grona słuchaczy.
W 2005r. zespół zaczął nagrywać profesjonalny materiał na debiutancki album, który zwiastowały trzy nowe piosenki: Dlaczego, Barykady i Wiosna. Materiał na płytę muzycy częściowo nagrywali w bielskim studiu nagraniowych – Art. Studio. Pozostałe utwory na płytę zostały nagrane w 2006r., we wrocławskim studiu Tower.
Debiutancka płyta zespołu ukazała się 30.03.2006r. Nosiła tytuł Uczucia w promocji. Odpowiedzialność za materiał objęły wrocławskie wydawnictwa Lou&Rocked Boys / Rockers Publishing. Na płycie (poza wcześniej wymienionymi piosenkami) znalazły się takie utwory, jak: Dezerter, Mała armia, Jaracz i tytułowe Uczucia w promocji.
Zespół ruszył w trasę koncertową promującą debiutancki album. Trasa odbyła się w ramach Punky Reggae Live. W roku 2007 zespół także koncertował w ramach projektu Punky Reggae Live (wraz z zespołami Farben Lehre, Akurat i Całą Grupą Barwinków). W 2007r. powstał także teledysk do piosenki Wiosna, która znalazła się na debiutanckim krążku.
Pod koniec roku 2006 zespół zakończył współpracę z dotychczasowym menagerem. W dalszym ciągu intensywnie koncertował, wystąpił m.in. podczas finału WOŚP oraz na festiwalu Nie Zabijaj w Starym Oleśnie (lipiec 2005r.).
14.10.2008r. grupa wydała singiel promujący nowy album. Piosenka promująca nosiła tytuł Ostatni raz, natomiast premiera drugiego krążka grupy odbyła się 17.11. tego samego roku. Płyta nosi tytuł Twarzą w twarz. Zespół wyruszył w trasę koncertową promującą album. Towarzyszył im zespół Koniec Świata.
W roku 2009 zespół zaczął przygotowywać materiał na nową płytę, której data premiery nie jest jeszcze znana.
Zabili Mi Żółwia to zespół, który wypełnił lukę na rynku muzycznym, na którym brakowało zespołów z pogranicza punku, ska i reggae. Cechą charakterystyczną kapeli są rytmiczne i melodyjne piosenki, których teksty szybko wpadają w ucho.
Brak komentarzy